Życie z książki vs. realia

Witam,
mam już wakacje, w tym roku pisałam maturę, a teraz tylko odpoczywać zostało. Tak jak w tytule chciałabym poruszyć temat życia, które podobno zależy od nas. Czy na pewno tak jest? Czy mamy wpływ na to jakich ludzi spotykamy, gdzie się znajdujemy?
Hmm.. Idealne pytania, jednak nie ma jednolitych odpowiedzi. Każdy uważa inaczej.
Jaka jest prawda? Czy ktoś, kto uważa, że wszystko zależy od tego wyżej, ma rację? A może ten, który ma się za kowala własnego losu?
Czytając książki często wchodzimy w idealny świat, bez skazy, a nawet jeżeli ma jakieś błędy, to idzie je usunąć. W życiu realnym nie ma tak łatwo, nigdy nie ma tak, że życie jest czarno - białe. Często znajdują się kolory pośrednie. Ludzie dobrzy również mają różne przestępstwa za uszami.
Większość książek ma "happy end", dlaczego nie ma takiego w życiu? Zazwyczaj gdy zaczyna się układać, to zaraz coś się sypie. Czasami odnoszę wrażenie, że człowiek nie może być szczęśliwy. Jeżeli nie są to problemy z pieniędzmi, to rozpada się związek, albo ktoś jest chory. Takie zamknięte koło. Nigdy nie może być idealnie.
Z drugiej strony, jak na to patrzeć, można uznać, że kiedy byłoby idealnie, to byłoby nudno. Wisława Szymborska, w swoim wierszu zawarła taki sens.
"Cebula" Wisławy Szymborskiej




W wierszu zestawiona została cebula z człowiekiem. Ideał z niedoskonałością. Nuda z nieprzewidywalnością. Na końcu natomiast jest mowa, że człowiekowi został odmówiony idiotyzm doskonałości. Podkreślone słowo pokazuje, że doskonałość nie jest wcale ciekawa. Podsumowując W. Szymborska pokazała, że cebula niby idealna, ale jest bardzo przewidywalna, nudna, natomiast u człowieka można znaleźć takie rzeczy, że nigdy nie będzie nudno.

Jednak wracając do życia w typowych książkach. Bohaterowie najczęściej są tylko dobrzy, albo tylko źli. Główna bohaterka/bohater zazwyczaj spotyka na swojej drodze ludzi, którzy są z nią, jej pomagają, albo swojego/swoją ukochaną.
Miłość w tekstach najczęściej jest namiętna, nie wygasa, pełna uczucia, a w życiu zazwyczaj po latach ludzie nudzą się sobą, przestają na siebie patrzeć tak jak kiedyś. (Chodź zdarzają się wyjątki) Widziałam tylko raz taką prawdziwą miłość, która nie wygasła po mimo lat i choroby.

W szpitalu leżała kobieta, która była chora na raka, nie mogła chodzić. Była bezwładna, nawet jeść nie mogła. Każdego dnia trwał przy niej jej mąż. Mimo upływu lat nazywał ją swoim kwiatuszkiem, misiem, kochaniem. Było cudownie na to patrzeć, jednak ten wyrok, który nad nią wisiał ściskał mi gardło. Pewnego dnia dostrzegłam na ich dłoniach tatuaże, były identyczne. Pomiędzy kciukiem, a wskazującym mała różyczka. Widać było, że mężczyzna ją kochał. Karmił ją, trwał każdego dnia, robił wszystko, aby czuła się przy nim kochana.

Innym przykładem miłości, którą obserwuję każdego dnia, ale widzę w niej wiele niedomówień i niedoskonałości jest miłość moich rodziców.
Kochają się, jednak mają tak parszywe charaktery, że ciężko jest im się dogadać. Nie kłócą się zbyt często, jednak zdarza się. Tata nigdy nie zdradza tego jak się czuje, woli sam przetrawić swoje problemy, natomiast mama zbyt wiele rzeczy bierze do siebie, zbyt bardzo się przejmuje. Czasami nie potrafi odpuścić,a  przez to jest przytłoczona tym wszystkim. Najgorsze jest to, że czasami wyżywa się na tacie. Kiedy on sam podnosi swój ciężar ona mu dokłada swój. Jednak są chwilę, kiedy się tak po prostu przytulą, pocałują i wtedy wiem, że po każdej burzy wychodzi słońce. Widocznie tak musi być w życiu, tak jak w wierszu W. Szymborskiej, życie idealne byłoby nudne.

Ostatnimi czasy skupiłam się na czytaniu historii na stronie wattpad , gdzie właśnie znajduję często schematyczne książki. Jest sobie osoba, znajduje swojego ukochanego, a po paru przygodach w końcu jest wyczekiwany "happy end". Piszę o tym, ponieważ czytając na początku byłam tym podjarana. Ta miłość, uczucie, te przygody, było to bardzo ciekawe, jednak z czasem stało się przewidywalne. Im więcej tego typu historii widziałam w nich schemat, który się powtarzał praktycznie wszędzie. To spowodowało, że znudziło mi się czytanie, musiałam odsapnąć i dość długo nie mogłam wrócić na ten portal.

Troszeczkę się rozpisałam, ale podsumowując życie realne jest ciekawsze, nieprzewidywalne i zwariowane. Natomiast te w opowieściach jest często schematyczne, nudne i przewidywalne. Dlatego chyba większość woli te nasze życie, niż te z książek. Te drugie są fajne aby się oderwać od problemów, aby odpocząć, ale nie na co dzień.  Jednak każdy może mieć inne zdanie na ten temat. Napiszcie mi, jakie wy macie spostrzeżenia na ten temat.

Komentarze